- Wnikliwy i przenikliwy, nieobliczalny i niebanalny.
- Elastyczny i wszechstronny.
- Kreatywny, otwarty, spontaniczny.
- Umiejętne wyczuwający sytuację i odnajdujący się w niej.
- Komunikatywny.
- Rzetelny.
- Działający z pasją.
- Posiadający doświadczenie.
To nieskromnie o mnie. Ale od początku...
Swoje pierwsze kroki w branży rozrywkowej stawiałem w klubie studenckim Pinokio. Wtedy też po raz pierwszy publicznie wziąłem mikrofon do ręki. A że mikrofon i publiczność mnie polubili, to zostałem na kilka lat. W międzyczasie skończyłem elektronikę i telekomunikację na Politechnice Szczecińskiej. Teraz zawodowo (komunikuję się, a następnie) elektryzuję publiczność. Więc niech nikt mi nie mówi, że nie pracuję w zawodzie;).
Gdy pewnego razu zostałem poproszony o poprowadzenie jednego wesela (pozdrowienia dla wszystkim par, które poznały się w Pinokiu :), przekonałem się, ile radości może przynieść ludziom zręcznie dobierana muzyka, wesołe zabawy i odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu (w tym przypadku przy mikrofonie). I tak już zostało.

A teraz chwila prawdy 
- od czubka palca środkowego do łokcia mam dokładnie 50 cm. Z natury więc każda prowadzona przeze mnie impreza jest "na wymiar",
- w pudelku po śledziach, jeszcze od czasów studenckich, mam 3 kaktusy, które wyglądają jak kominy Titanica (dlatego wybaczcie, ale na żadnej imprezie nie odpuszczę zagrania "Zostawcie Titanica"),
- pewnego razu powiedziałem bratu (rocznik '92), że Michael Jackson był kiedyś czarnoskóry, a on nie chciał mi uwierzyć. Od tamtego czasu jeszcze bardziej kocham MJ,
- w Dzień Nauczyciela w VIII klasie podstawówki przebrałem się za panią dyrektor (spódnica, rajstopy, szpilki itd.). Odkryłem wtedy, jak trudno siedzi się ze złączonymi kolanami (?),
- lubię żółty ser z dżemem,
- w PRL-u nie było niczego. A więc, jak to mówią, potrzeba matką wynalazków. Ale czy ktoś z Was wpadł na pomysł, by zrobić radio poprzez zamkniecie trzmiela w pudełku od zapałek (efekt "brzęczenia" niemal identyczny jak w prawdziwym)...

|